Diagram kontekstowy (context diagram) przedstawia system jako jedną „czarną skrzynkę" w środku i wszystkie zewnętrzne podmioty - ludzi, systemy, organizacje - które wymieniają z nim dane. Celowo nie pokazuje nic z wnętrza systemu. Jeden rysunek, jedna strona, cały zakres.
To zwykle pierwszy diagram, jaki analityk rysuje w projekcie, bo wyznacza granice (scope): co jest w systemie, co poza nim, i którędy przechodzą dane. Połowa sporów o zakres w projektach bierze się stąd, że nikt tego rysunku nie zrobił - każdy nosi w głowie inną granicę systemu.
W MediFlow diagram kontekstowy miał w środku „System e-rejestracji", a wokół: pacjenta, recepcję, system HIS, bramkę SMS, operatora płatności i eWUŚ (weryfikacja ubezpieczenia NFZ). Przy rysowaniu wyszło, że nikt nie pomyślał o eWUŚ - a bez weryfikacji uprawnień rejestracja na wizytę NFZ nie ma sensu. Piętnaście minut przy tablicy uratowało integrację, która odkryta na etapie developmentu kosztowałaby tygodnie.
Częsta pomyłka: wchodzenie w szczegóły wnętrza systemu. Diagram kontekstowy z modułami w środku to już nie diagram kontekstowy, tylko niechlujny DFD poziomu 1 - i traci swoją siłę, czyli czytelność dla każdego, łącznie ze sponsorem, który diagramów nie czyta. Druga pułapka: mylenie przepływów danych z relacjami organizacyjnymi. Strzałka oznacza „płyną dane", nie „ktoś komuś podlega".