Master Data Management (MDM, zarządzanie danymi podstawowymi) to praktyka utrzymywania jednego, spójnego źródła prawdy dla danych podstawowych organizacji - klientów, produktów, pracowników, lokalizacji. Obejmuje standardy jakości, deduplikację, zasady tworzenia i modyfikacji rekordów oraz przypisanie właścicieli danych (data owners).
Analityk wpada na MDM zwykle bokiem - przy projekcie integracyjnym albo raportowym, który rozbija się o niespójne dane: ten sam klient w trzech systemach pod trzema identyfikatorami, suma sprzedaży inna w każdym raporcie. Wtedy okazuje się, że zanim zbudujesz cokolwiek na danych, ktoś musi uporządkować same dane - i zdefiniować, kto odpowiada za ich porządek na co dzień.
W MediFlow problem wypłynął przy projektowaniu konta pacjenta: pani Kowalska miała trzy rekordy w trzech przychodniach, w tym jeden z przestawioną cyfrą w numerze PESEL. Portal pokazałby jej tylko część historii wizyt - zależnie od tego, do którego rekordu by się zalogowała. Deduplikacja i wspólny indeks pacjenta (master patient index) stały się twardym warunkiem wdrożenia rejestracji online; czyszczenie 180 tysięcy rekordów zajęło trzy miesiące i wykryło 7% duplikatów.
Częsta pomyłka: traktowanie MDM jako jednorazowego czyszczenia danych. Bez ciągłego procesu - walidacji przy wprowadzaniu, reguł łączenia rekordów, właściciela, który ma to w obowiązkach - duplikaty odrastają w kwartał, bo rejestratorki dalej zakładają nowy rekord, gdy nie mogą znaleźć starego. MDM to praktyka operacyjna, nie projekt z datą końcową.