Mockup (makieta) to statyczny, dopracowany wizualnie projekt ekranu: pokazuje układ, kolory, typografię i realne treści, ale nie ma działającej logiki. W skali wierności plasuje się między szkicowym wireframe'em a klikalnym prototypem.
Analityk używa mockupów do walidacji wymagań dotyczących interfejsu, zanim zespół napisze pierwszą linijkę kodu. Obrazek wart jest więcej niż strona specyfikacji - interesariusz, który "akceptował" dokument bez czytania, na mockupie natychmiast widzi, czego brakuje. Mockupy trafiają też do user stories jako załącznik doprecyzowujący kryteria akceptacji.
Przykład (MediFlow). Projekt rejestracji online dla sieci 12 przychodni. Analityk pokazuje kierowniczkom recepcji mockup ekranu wyboru terminu. Po dwóch minutach pada uwaga: "A gdzie filtr po placówce? Pacjent z Ursynowa nie pojedzie na drugi koniec miasta tylko dlatego, że tam termin był pierwszy na liście". Poprawka kosztuje godzinę pracy grafika. Ta sama uwaga zgłoszona po wdrożeniu kosztowałaby sprint.
Częsta pomyłka. Mylenie pojęć w trójce wireframe-mockup-prototyp: wireframe to szkic struktury (szare prostokąty), mockup to wygląd, prototyp to wygląd plus klikalność. W rozmowie z zespołem warto te słowa stosować precyzyjnie, bo "zrób mockup" bywa rozumiane na trzy sposoby. Druga pułapka: traktowanie mockupu jak kompletnej specyfikacji. Makieta nie pokazuje walidacji pól, komunikatów błędów, stanów pustych ani zachowania przy 200 wynikach zamiast pięciu - to wszystko nadal trzeba opisać w wymaganiach.