Planning Poker (inaczej Scrum poker) to technika zespołowego szacowania pracochłonności, najczęściej w story pointach: po omówieniu elementu backlogu każdy członek zespołu jednocześnie odsłania kartę ze swoją oceną (zwykle ciąg zbliżony do Fibonacciego: 1, 2, 3, 5, 8, 13...). Jednoczesność jest sednem - eliminuje kotwiczenie na ocenie najgłośniejszego seniora. Rozbieżności się nie uśrednia, tylko dyskutuje: skrajni głosujący tłumaczą swoje założenia i zespół głosuje ponownie.
Analityk lub Product Owner uczestniczy w sesji jako źródło kontekstu biznesowego. Dla analityka to bezcenny detektor: duża rozbieżność ocen prawie zawsze oznacza, że wymaganie jest niedoprecyzowane albo że ktoś wie o ryzyku, o którym reszta nie słyszała.
Przykład (MediFlow). Refinement zespołu e-rejestracji, historyjka "pacjent przekłada wizytę online". Karty idą w górę: trzy trójki, jedna piątka i jedno 13. Senior z trzynastką wyjaśnia: API systemu gabinetowego nie ma operacji "zmień termin" - trzeba anulować i utworzyć nową wizytę, co rozrywa historię pacjenta i psuje statystyki no-show. Piętnaście minut rozmowy, historyjka zostaje podzielona na dwie, a analityk wychodzi z notatką o nowym wymaganiu integracyjnym. Bez pokera ta wiedza wyszłaby w połowie sprintu.
Częsta pomyłka. Uśrednianie rozbieżnych ocen, żeby "iść dalej" - rozbieżność to najcenniejsza informacja całej sesji, a nie przeszkoda. Druga: przeliczanie story pointów na godziny i porównywanie prędkości zespołów między sobą; punkty są względną miarą wewnątrz jednego zespołu i poza nim nie znaczą nic. Trzecia: szacowanie bez osoby, która zna wymaganie - wtedy zespół gra w pokera w ciemno, dosłownie.