SAFe (ang. Scaled Agile Framework) to framework skalowania zwinności ponad poziom pojedynczego zespołu - na programy i całe organizacje. Centralne konstrukcje: ART (Agile Release Train) - "pociąg" 5-12 zespołów pracujących we wspólnym rytmie, PI Planning - dwudniowe planowanie wspólnego przyrostu (Program Increment, ok. 8-12 tygodni) z mapowaniem zależności, oraz role takie jak RTE (Release Train Engineer) i Product Management. Backlog ma hierarchię: epiki → capabilities → features → stories.
W Polsce SAFe spotyka się głównie w bankach, ubezpieczeniach i telekomach. Analityk trafia tam na PI Planning, rozpisuje features na historyjki, mapuje zależności między zespołami i często pracuje w roli zbliżonej do Product Ownera zespołu lub wspiera Product Management na poziomie programu.
Przykład (MediFlow). Gdyby sieć przychodni należała do grupy medycznej z sześcioma zespołami produktowymi, e-rejestracja byłaby feature'em w PI Planning: zespół rejestracji deklaruje dowiezienie rezerwacji online w nadchodzącym przyrocie, ale na tablicy programu (program board) czerwona nitka łączy go z zespołem integracji dokumentacji medycznej - bez ich endpointu nie ma synchronizacji grafików. Ta zależność, zmapowana w grudniu na sali, to dokładnie ta, która niezauważona wysadziłaby termin w marcu.
Częsta pomyłka. Traktowanie SAFe jako "jedynego dojrzałego agile" i wdrażanie pełnej konfiguracji w organizacji z trzema zespołami - framework ma poziomy (Essential, Large Solution, Portfolio) właśnie po to, żeby brać tyle, ile trzeba. Druga, częstsza: kaskada przebrana za SAFe - PI staje się kwartalnym waterfallem z obietnicami zakresu wykutymi w kamieniu, a "zwinność" kończy się na ceremoniach. SAFe bywa też uczciwie krytykowany za biurokrację; analityk powinien znać i framework, i tę krytykę.